Menu

LEGIJNE IMPRESJE

Nadszarpnięty myślami o ukochanej Drużynie.

Koszulki piłkarskie jak relikwie.

pio.jankowski

Niedzielna porażka z Jagiellonią Białystok jest ewidentnie powodem do frustracji, dlatego też skupię się na kwestiach znacznie przyjemniejszych. Wykoncypowałem sobie, że w kolejnych wpisach zapoznam Was z kolekcją trykotów (pamiątek) Legii Warszawa, której jestem szczęśliwym posiadaczem. Miłość do piłki nożnej nie jedno ma imię, a świadomość faktu, że ktoś, kiedyś z tą dychą na plecach siał spustoszenie w defensywnych szeregach wroga - bezcenna okoliczność dla wyobraźni! Kluczową rolę w tej pasji odgrywa pierwiastek sentymentalny, który dziwnym trafem przywarł do mnie i ujawnia się w pewnych obszarach mojego życia. Najcenniejsze są dla mnie oczywiście te koszulki, z którymi wiążą się najlepsze wspomnienia kibicowskie choć wynik sportowy również bywa czynnikiem wiodącym. Gdybyście tym samym cierpieli na ustawiczny brak miejsca w szafie, to z premedytacją proszę o wiadomość w moim kierunku!

 

 

 

 

 

 

Na pierwszy ogień idzie koszulka Kuby Koseckiego z rewanżowego meczu III rundy eliminacji Ligi Mistrzów sezonu 2014/2015, rozegranego na Murrayfield Stadium w Edynburgu 6 sierpnia 2014 roku. Rywalem Legionistów był słynny Celtic Glasgow. Mecz zakończył się naszym zwycięstwem po golach Michała Żyro i Michała Kucharczyka. Po tym meczu UEFA ukarała Mistrzów Polski walkowerem, a przyczyną dyskwalifikacji był występ w spotkaniu nieuprawnionego zawodnika - Bartosza Bereszyńskiego. Pamiętacie pewnie sierpień tamtego lata doskonale. Bolesne wspomnienia...

 

 

 

 

 

Jakub Kosecki w 75 minucie spotkania zmienił Michała Kucharczyka i był doskonałą alternatywą na podmęczonego rywala. Forma w jakiej się wtedy znajdował można określić mianem życiowej i wypada mu życzyć, by wrócił do niej jak najszybciej. Sama koszulka natomiast to prawdziwa perełka. Trykot został specjalnie przygotowany na rewanżowe spotkanie z The Bhoys i nie został użyty w żadnym innym meczu sezonu! Uwagę zwracają unikalne, biało-czerwone wykończenia kołnierzyka i rękawów. Jako jedyny z zestawu 3 koszulek na sezon 2014/2015 posiada  kołnierzyk v-neck. Uwagę zwraca również bardzo rzadki naprzemienny, poprzeczny sposób tkania (można to dostrzec na 2 zdjęciu). Jersey pochodzi z prywatnej szafy Koseckiego. Nadmienię, że koszulki z tamtego pamiętnego spotkanie są praktycznie nie do zdobycia, co czyni mój egzemplarz jeszcze cenniejszym.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Robert M.] 176.103.168.*

    Jedna z piękniejszych wyjazdówek jakie mieliśmy.
    Dużą masz kolekcję koszulek?

© LEGIJNE IMPRESJE
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci